Zdrowe podejście do Świąt.
Jesteśmy już za połową listopada, Święta coraz bliżej, więc w dzisiejszym wpisie trochę o podejściu do nich. :)
Święta to wyjątkowy magiczny czas, spędzony w cudownej rodzinnej atmosferze oraz... kuszący smakołykami. :D A w dobrej atmosferze smakołyki hmm... szybko się rozchodzą. :3
Myślisz, że trzymając się zdrowego odżywiania będziesz musiała/musiał powstrzymywać się od pyszności, które przygotowała mama, czy też babcia? Nic bardziej mylnego!
Boże Narodzenie to czas, który powinniśmy spędzić z Naszymi najbliższymi, czy nie powinniśmy zadbać, aby był to czas wyjątkowy? Myślę, że w tym okresie spokojnie możemy sobie pozwolić na babcinego makowca i jeść za stołem to co inni. :) Mała odskocznia nie zaszkodzi naszej formie, a nawet wtedy wszystko jakoś lepiej smakuje (widzicie magia :D) Oczywiście nie objadamy się do tego stopnia, że nie możemy ruszyć się zza stołu!(to już nie będzie takie magiczne). Mamy ten czas spędzić miło, a nie z boleściami brzucha z przejedzenia. Do wszystkiego podchodzimy z pewnym dystansem... i przede wszystkim z głową. :)
Jeśli na prawdę tak bardzo martwi Cię Twoja forma, po prostu do Świąt odpuść sobie wielkie cheat meal'e, albo zwiększ sobie intensywność treningów (oczywiście w granicach własnych możliwości, bo nikt nie chciałby nabawić się kontuzji, nieprawdaż?) :)
Sprawmy by okres Świąteczny był wyjątkowy zarówno dla Naszych bliskich, jak i dla nas samych. :D
Święta to wyjątkowy magiczny czas, spędzony w cudownej rodzinnej atmosferze oraz... kuszący smakołykami. :D A w dobrej atmosferze smakołyki hmm... szybko się rozchodzą. :3
Myślisz, że trzymając się zdrowego odżywiania będziesz musiała/musiał powstrzymywać się od pyszności, które przygotowała mama, czy też babcia? Nic bardziej mylnego!
Boże Narodzenie to czas, który powinniśmy spędzić z Naszymi najbliższymi, czy nie powinniśmy zadbać, aby był to czas wyjątkowy? Myślę, że w tym okresie spokojnie możemy sobie pozwolić na babcinego makowca i jeść za stołem to co inni. :) Mała odskocznia nie zaszkodzi naszej formie, a nawet wtedy wszystko jakoś lepiej smakuje (widzicie magia :D) Oczywiście nie objadamy się do tego stopnia, że nie możemy ruszyć się zza stołu!(to już nie będzie takie magiczne). Mamy ten czas spędzić miło, a nie z boleściami brzucha z przejedzenia. Do wszystkiego podchodzimy z pewnym dystansem... i przede wszystkim z głową. :)
Jeśli na prawdę tak bardzo martwi Cię Twoja forma, po prostu do Świąt odpuść sobie wielkie cheat meal'e, albo zwiększ sobie intensywność treningów (oczywiście w granicach własnych możliwości, bo nikt nie chciałby nabawić się kontuzji, nieprawdaż?) :)
Sprawmy by okres Świąteczny był wyjątkowy zarówno dla Naszych bliskich, jak i dla nas samych. :D



Świetny racjonalny wpis. Cieszę się, że trafiłam na twojego bloga :).
OdpowiedzUsuńDziękuję, bardzo mi miło. :)
Usuń