Forma po Świętach.
Witam. :D
Jak tam Wasza forma po Świętach? :) Nie ucierpiała? - To świetnie! Ucierpiała? - Zaraz to nadrobimy, bez spiny. ;) Święta myślę, że były dla każdego porą relaksu, odpoczynku i teraz powrócimy ze zdwojoną energią i motywacją! :D
Jak Święta wyglądały u mnie? Hmm no nie ograniczałam się w żaden sposób przy stole :P Miałam ochotę to jadłam xD Makowiec babci pyszny, ciasta Mamusi rozpływały się w ustach. :3 (Przyznaje ciasta dość sporo wpadło - moja miłość <3 ) Jeśli chodzi o słodycze to tylko duża Milka wpadła mi w ręce, reszta czeka na cheat'a kiedyś tam. :D Potrawy Wigilijne jak należy prawie wszystkie spróbowane były. :P Mięsko w kolejne dni Świąt także było bez wyrzutów sumienia. ;) Jak widzicie bez ograniczeń. :) Czy przeszkodziło mi to w redukcji? Odpowiedź brzmi nie. :) Nawet zauważyłam, że mam większą siłę, więc Święta jak najbardziej na plus. :D Co robiłam, że nie złapałam zbędnych kg? Przyznaję, że mimo Świąt treningów nie odpuszczałam, a nawet czasem gdy była wolna chwila robiłam jakiś dodatkowy. ;) Tak Święta są czasem wolnym, ja swój poświęciłam na pasje do ćwiczeń, rzecz jasna w granicach rozsądku! Nie zaniedbywałam rodzinnej atmosfery, spędzałam z rodziną jak najwięcej czasu, pomagałam Mamie w przygotowaniach do Świąt, w kuchni (bo to także bardzo lubię). W Święta często także siedzimy sobie do późna przy rozświetlonej choince i jest milusio. :D Także każdy wypoczywa na swój własny sposób. ;) W moim przypadku zrobiłam sobie nieco większą przerwę w nauce, a teraz już działam na pełnych obrotach i czerpię z tego jak najwięcej. :)
Jeśli chodzi o moją redukcję i dietę to podwyższyłam nieco kcal o +50, ale podkręciłam na wydajniejsze treningi. ;) Dlaczego? Bo mi tak wygodnie i lubię sobie poćwiczyć, a skoro mam na to czas czemu miałabym z tego nie skorzystać? :) Lubię sobie czasem odrobinę poeksperymentować, ale pamiętajmy, wszystko z głową. ;) (Dlatego podkręcając treningi zwiększyłam nieco kaloryczność), zdrowie i samopoczucie to jest najważniejsze. ;) Moim zdaniem nie ma sensu robić nic na siłę tylko swoim własnym tempem, każdy organizm jest trochę inny, więc działa na trochę innych obrotach i może mieć nieco inne zapotrzebowania. Także słuchajmy przede wszystkim swojego organizmu. :)
W ostatnim czasie zwiększyłam sobie też nieco podaż białka w diecie. Dlaczego?
Ponieważ będąc na redukcji oprócz tkanki tłuszczowej leci mi także masa mięśniowa, a jak wiadomo białko jest głównym ich budulcem, więc sądzę, że to zapobiegnie nadmiernemu katabolizmowi. :) Z taką dietą czuję się dobrze, więc na razie tak zostawiam za niedługo planuję analizę składu ciała i zobaczymy czy będzie jakiś progress. :D
Ps.: A Wam powodzenia i wytrwałości na Nowy Rok, oby Wasze postanowienia zostały dokonane ze 100% satysfakcją. :*
Jak tam Wasza forma po Świętach? :) Nie ucierpiała? - To świetnie! Ucierpiała? - Zaraz to nadrobimy, bez spiny. ;) Święta myślę, że były dla każdego porą relaksu, odpoczynku i teraz powrócimy ze zdwojoną energią i motywacją! :D
Jak Święta wyglądały u mnie? Hmm no nie ograniczałam się w żaden sposób przy stole :P Miałam ochotę to jadłam xD Makowiec babci pyszny, ciasta Mamusi rozpływały się w ustach. :3 (Przyznaje ciasta dość sporo wpadło - moja miłość <3 ) Jeśli chodzi o słodycze to tylko duża Milka wpadła mi w ręce, reszta czeka na cheat'a kiedyś tam. :D Potrawy Wigilijne jak należy prawie wszystkie spróbowane były. :P Mięsko w kolejne dni Świąt także było bez wyrzutów sumienia. ;) Jak widzicie bez ograniczeń. :) Czy przeszkodziło mi to w redukcji? Odpowiedź brzmi nie. :) Nawet zauważyłam, że mam większą siłę, więc Święta jak najbardziej na plus. :D Co robiłam, że nie złapałam zbędnych kg? Przyznaję, że mimo Świąt treningów nie odpuszczałam, a nawet czasem gdy była wolna chwila robiłam jakiś dodatkowy. ;) Tak Święta są czasem wolnym, ja swój poświęciłam na pasje do ćwiczeń, rzecz jasna w granicach rozsądku! Nie zaniedbywałam rodzinnej atmosfery, spędzałam z rodziną jak najwięcej czasu, pomagałam Mamie w przygotowaniach do Świąt, w kuchni (bo to także bardzo lubię). W Święta często także siedzimy sobie do późna przy rozświetlonej choince i jest milusio. :D Także każdy wypoczywa na swój własny sposób. ;) W moim przypadku zrobiłam sobie nieco większą przerwę w nauce, a teraz już działam na pełnych obrotach i czerpię z tego jak najwięcej. :)
Jeśli chodzi o moją redukcję i dietę to podwyższyłam nieco kcal o +50, ale podkręciłam na wydajniejsze treningi. ;) Dlaczego? Bo mi tak wygodnie i lubię sobie poćwiczyć, a skoro mam na to czas czemu miałabym z tego nie skorzystać? :) Lubię sobie czasem odrobinę poeksperymentować, ale pamiętajmy, wszystko z głową. ;) (Dlatego podkręcając treningi zwiększyłam nieco kaloryczność), zdrowie i samopoczucie to jest najważniejsze. ;) Moim zdaniem nie ma sensu robić nic na siłę tylko swoim własnym tempem, każdy organizm jest trochę inny, więc działa na trochę innych obrotach i może mieć nieco inne zapotrzebowania. Także słuchajmy przede wszystkim swojego organizmu. :)
W ostatnim czasie zwiększyłam sobie też nieco podaż białka w diecie. Dlaczego?
Ponieważ będąc na redukcji oprócz tkanki tłuszczowej leci mi także masa mięśniowa, a jak wiadomo białko jest głównym ich budulcem, więc sądzę, że to zapobiegnie nadmiernemu katabolizmowi. :) Z taką dietą czuję się dobrze, więc na razie tak zostawiam za niedługo planuję analizę składu ciała i zobaczymy czy będzie jakiś progress. :D
Ps.: A Wam powodzenia i wytrwałości na Nowy Rok, oby Wasze postanowienia zostały dokonane ze 100% satysfakcją. :*



Komentarze
Prześlij komentarz