Lifestyle vs obsesja.
Eloszka ziomeczki. :D
W ostatnim czasie doszłam do wniosku, że dużo osób traktuje
zdrowy styl życia zbyt poważnie, gdzie zamienia się to już w lekką obsesję na
tym punkcie. Być może sama do nich należałam, w chwili obecnej uważam, że mam
bardziej luźne podejście w tej sprawie. Na żadne zawody się nie wybieram typu
bikini fitness, więc nie zawsze muszę trzymać
100% diety. Oczywiście moim priorytetem jest zdrowe odżywianie się na co
dzień, ale bez przesady, że białą mąkę uważam za złą, bo ojejku ma wysoki
indeks glikemiczny i ojej cukier mi skoczy, po cheat mealu w takim razie ten
cukier uszami powinien wychodzić. :D Masło też nie dobre bo cholesterol bo to
bo tamto, tylko olej kokosowy! Czekolada zakazana, bo nie zdrowa sam tłuszcz i
cukier! Ej no serio bez jaj! Moim zadaniem wystarczy tylko zdrowy rozsądek
zachować, bo jak mielibyśmy na wszystko w ten sposób patrzeć to zostałoby nam
niewiele tych produktów zdatnych do zjedzenia. Owszem dla osób na ścisłej
diecie takie aspekty mogą mieć duże znaczenie, jeśli mają problemy ze zdrowiem,
alergie pokarmowe itd., ale jeśli jesteśmy zdrowi nic nam nie dolega, to nie
widzę powodu, żeby jakoś drastycznie wszystko zmieniać. Nawet jeśli walczymy o
dobrą formę to myślę, że takie 15% - 20% luzu w diecie jest okej ;)
Co do aktywności fizycznej… Trening dzień w dzień? –
Niesądzę. ;P Zależy od czasu jakim dysponuje i od chęci, a trening jest dla
mnie swego rodzaju wychillowaniem. Zdecydowanie ma poprawiać samopoczucie i
nakręcać pozytywnie do życia, a nie tak bardzo nas dołować bo och tutaj mam
oponke na brzuchu muszę dopierdzielić dodatkowo godzine cardio a może dwie ?! Serio
to już obsesja jest a nie lifestyle. xD W budowaniu masy mieśniowej co z tego,
że weźmiesz meega dużo na bica czy klate jak Twoja technika siada ? Przede
wszystkim technika czyni z Ciebie zawodnika! ;) Oczywiście trening to nie tylko
siłownia i sztanga :P istnieje także wiele innych wariantów, z których możemy
korzystać. ;)



Komentarze
Prześlij komentarz